- No, ale gdzie? - Alex spojrzała poirytowana na Liama, który uśmiechał się głupkowato.
- No w Polsce. Jak było?
- Tego nie da się opisać słowami. Łatwo się zgubić.
- Jest większa od Anglii?
- Tak. Jest ogromna. A jej stolicą jest Warszawa.
- Jak to się wymawia?
- W-a-r-s-z-a-w-a. Warszawa. Londyn jest od niej co prawda większy, ale jest bardzo ładnym krajem.
- Umiesz powiedzieć coś po Polsku?
- Tylko parę słów. Ten język jest naprawdę trudny. Na szczęście nie musiałem się go uczyć. Wszyscy umieją mówić po angielsku.
- Chciałabym tam pojechać. Wyrwać się stąd chociaż na kilka dni.- Z westchnieniem oparła się o jego ramię.
- Niedługo będę musiał tam wrócić.
- To zabierz mnie ze sobą.
- Obawiam się, że to nie możliwe. - Liam roześmiał się i pogłaskał ją po policzku.
- To wejdę do twojej walizki.
- A co z jej zawartością? Co z ubraniami?
- One nie będą ci potrzebne. - Popatrzyłaś mu prosto w oczy. - Chcę, żeby było jak dawniej. Wcale nie musisz tam wracać. Możesz zostać tu. Przy mnie, gdzie twoje miejsce. - Chłopak spojrzał nieśmiało na Alex.
- Wiesz ja... - I wtedy rozległ się dzwonek do drzwi. Alex zdziwiona wstała z kanapy i poszła otworzyć. Zayn stał zdyszany w wejściu z potarganymi włosami.
- Co do...
- Dowiedziałem... się... czegoś ważnego - Wydyszał. - Mogę wejść?
- Tak proszę, ale co... - Chłopak wszedł szybko i popatrzył na nią poważnie.
- Już wiem co się wtedy stało. - Alex stała i z osłupieniem czekała na to co powie mulat. - Pamiętasz jak mówiłem ci, że mam dziewczynę?
- Mhm... - Dziewczyna zarumieniła się i pokiwała głową. Kiedy powiedział jej to w szpitalu poczuła ukłucie zazdrości i nawet sama nie wiedziała dlaczego.
- Byłem u niej przed chwilą. - Zayn opowiedział o całym zajściu. Alex nie wiedziała co powiedzieć. W końcu wypowiedziała 4 słowa.
- Może usiądziemy na kanapie?
Jutro dopiszę następny rozdział :3
- Niedługo będę musiał tam wrócić.
- To zabierz mnie ze sobą.
- Obawiam się, że to nie możliwe. - Liam roześmiał się i pogłaskał ją po policzku.
- To wejdę do twojej walizki.
- A co z jej zawartością? Co z ubraniami?
- One nie będą ci potrzebne. - Popatrzyłaś mu prosto w oczy. - Chcę, żeby było jak dawniej. Wcale nie musisz tam wracać. Możesz zostać tu. Przy mnie, gdzie twoje miejsce. - Chłopak spojrzał nieśmiało na Alex.
- Wiesz ja... - I wtedy rozległ się dzwonek do drzwi. Alex zdziwiona wstała z kanapy i poszła otworzyć. Zayn stał zdyszany w wejściu z potarganymi włosami.
- Co do...
- Dowiedziałem... się... czegoś ważnego - Wydyszał. - Mogę wejść?
- Tak proszę, ale co... - Chłopak wszedł szybko i popatrzył na nią poważnie.
- Już wiem co się wtedy stało. - Alex stała i z osłupieniem czekała na to co powie mulat. - Pamiętasz jak mówiłem ci, że mam dziewczynę?
- Mhm... - Dziewczyna zarumieniła się i pokiwała głową. Kiedy powiedział jej to w szpitalu poczuła ukłucie zazdrości i nawet sama nie wiedziała dlaczego.
- Byłem u niej przed chwilą. - Zayn opowiedział o całym zajściu. Alex nie wiedziała co powiedzieć. W końcu wypowiedziała 4 słowa.
- Może usiądziemy na kanapie?
Jutro dopiszę następny rozdział :3
Sóper!
OdpowiedzUsuńPomysłowe :D
OdpowiedzUsuń