niedziela, 4 listopada 2012
Rozdział 1
"Bam" kolejna puszka po piwie wylądowała w koszu na śmieci.
- Barman! - Krzyknął ciemnowłosy mulat nieco zamulonym głosem. O kilka lat starszy od niego mężczyzna postawił na blacie zimny trunek i lekko pchnął w stronę chłopaka siedzącego w kącie pomieszczenia. W powietrzu unosił się zapach papierosów i potu. Z głośników wydobywała się muzyka przyprawiająca o ból głowy jednak po piątym piwie przestała przeszkadzać dziewiętnastolatkowi. Zresztą i tak było mu wszystko jedno. Kilka dni temu zostawiła go dziewczyna. Nigdy by nie pomyślał, że mógłby pokochać kogoś tak bardzo jak ją. Nadal nie pogodził się do końca z utratą swojej pierwszej i zapewne ostatniej miłości. I dlatego wylądował w takiej dziurze jaką był pub "Za rogiem" i tępo gapił się w ścianę z puszką wybawienia pod nosem. Kusząca i zarazem niebezpieczna obietnica zapomnienia przyjemnie drażniła gardło i paliła w żołądku i jednocześnie skutecznie wyniszczała wątrobę.
Dziewczyny w skąpych strojach tańczyły na parkiecie naciągając samotnych frajerów na jedną noc. Chłopak z pewnością skorzystałby z usług lecz nogi dawno już odmówiły mu posłuszeństwa. Wolał więc siedzieć przy barze i użalać się nad sobą do utraty przytomości. Dziewiętnastolatek spojrzał na zegar wiszący na ścianie i choć był dość duży nie mógł rozczytać godziny. Odstawił już pustą puszkę po browarze i na chwiejnych nogach wyszedł z lokalu.
Uderzyło w niego ciepłe, czerwcowe powietrze zapowiadające nadchodzące wielkimi krokami wakacje. Ruszył w stronę ulicy potykając się raz za razem. Nagle świat zawirował mu przed oczami i w jednej chwili chłopak znalazł się na środku ulicy. Za plecami usłyszał klakson samochodu. Odwrócił się powoli w tamtą stronę. Czas zwolnił.
Dziewiętnastolatek bezradnie przyglądał się czarnemu Jeepowi, który próbował zahamować jednak był już za późno. Mulat odbił się od maski zostawiając w niej wgniecenie i opadł bezwładnie na ulicę. Zanim całkowicie stracił przytomność usłyszał przerażony krzyk kierowcy. Poczuł czyjeś ciepłe ręce na coraz bledszej twarzy. I koniec. Ciemność i cisza. Odpłynął.
Jest 1 rozdział. Mam nadzieję, że jak na razie się podoba :) Piszcie komentarze bo muszę wiedzieć czy ktoś w ogóle to czyta :P Do następnego. Może xD
P.S. Czy chcecie, żeby rozdziały miały nazwy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
spoko się zapowiada. fajnie piszesz, tyle czasowników, porównań i tych innych pierdół :o
OdpowiedzUsuńNooo jest genialnie :3 Podoba mi się sposób w jaki piszesz :3 czekam na więcej :3
OdpowiedzUsuńhaha super!! naprawde fajne ! ale myślałam że będzie weselsze :DDD
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś :)
OdpowiedzUsuń